Psychotest - Czy masz poczucie humoru?

Warto wiedzieć czy się człowiek z tym urodził, czy musi się jeszcze długo uczyć obserwując kabarety i oglądając filmy z Jasiem Fasolą. Bo że trzeba je mieć, to pewne.

Czy czytając książki zdarza Ci się głośno śmiać, nawet jeśli jedziesz zatłoczonym autobusem?

Czy uważasz, że śmiech i żart mogą rozładować najbardziej napiętą atmosferę?

Śmiać się można zawsze, wszędzie i ze wszystkiego?

Czy – wiedząc, ze nie masz głosu – decydujesz się na występ w karaoke przed obcymi ludźmi?

Czy łatwo Ci przychodzi śmiać się ze swoich wad i słuchać żartów pod swoim adresem?

Słyszysz Monty Python i już się uśmiechasz na samo wspomnienie ich zwariowanych gagów.

Są dowcipy, które bawią Cię zawsze. Nieważne, że znasz je na pamięć.

Śmiechem maskujesz zakłopotanie i zdenerwowanie.

Jesteś nadwornym żartownisiem. Zagadujesz, rozśmieszasz, zawsze masz w zanadrzu kilka zabawnych dykteryjek.

Nie ma nic zabawniejszego niż człowiek przewracający się na skórce od banana.

„Rejs”, „Miś”, „Seksmisja”, „Kiler” – znasz te polskie komedie i cytaty z nich na pamięć.

Czy dostałeś kiedyś niepohamowanego ataku śmiechu i nie mogłeś przestać się śmiać?

Wiesz, że z nazwisk nie można się śmiać, ale kiedy ktoś się przedstawia Małgorzata Kiełbasa-Krakowska nie możesz się powstrzymać.

Bywało, że w szkole przyczepiałeś koledze na plecach karteczkę z napisem „Jestem krokodylem imbecylem” lub podobnym.

Drażni Cię śmiech zza kadru w sitcomach.

Brando, De Niro, Al Pacino – jasne, to świetni aktorzy. Ale i tak najlepszy był Charlie Chaplin.

Kolega z pracy za kilka dni wraca z urlopu. Koniecznie trzeba zrobić mu jakiś dowcip na wejście.

Zapisujesz zabawne powiedzonka swoich dzieci i chwalisz się nimi na Facebooku.

Po latach pamiętasz najgłupsze wypowiedzi swoich nauczycieli i uwagi, jakie wpisywali Ci do dzienniczka.

Śmiech to zdrowie.